Teatr Słuchania

Podczas spotkania młodych w Częstochowie będzie możliwość wzięcia udziału w niecodziennych warsztatach Teatru Słuchania.
Czym w ogóle jest ten teatr? O co w nim chodzi?

 

Teatr słu­cha­nia jest teatrem, któ­ry chce być narzę­dziem do zmia­ny spo­łecz­nej.

Takim teatrem, któ­ry sta­wia w cen­trum ser­ca dzia­ła­nia teatral­ne­go tych, któ­rzy naj­bar­dziej cier­pią, tych bez gło­su, naj­bar­dziej tłam­szo­nych na świe­cie.

Każdy czło­wiek rodzi się wol­ny. Jak powie­dział Jan Paweł II: „nie jesteś nie­wol­ni­kiem, nie wol­no ci być nie­wol­ni­kiem, jesteś Synem Boga”. Człowiek nie uro­dził się po to, aby być nie­wol­ni­kiem. Jesteśmy odpo­wie­dzial­ni nie tyl­ko za naszą wol­ność , ale i za to, aby inny też byli wol­ni. Wolność natych­miast pocią­ga za sobą odpo­wie­dzial­ność. Jak mamy żyć odpo­wie­dzial­nie, „odpo­wie­dzieć” na pro­ble­my świa­ta i nasze? Jak mamy odpo­wia­dać wobec zbrod­ni nie­wol­nic­twa, stan w któ­rym żyje 400 milio­nów dzie­ci na całym świe­cie?

Teatr słu­cha­nia szu­ka tej odpo­wie­dzi. Nie ma on jed­nej odpo­wie­dzi dobrej dla każ­de­go czło­wie­ka, ale pro­po­nu­je każ­de­mu, aby po pierw­sze wsłu­chać się w rze­czy­wi­stość. Tak mało wie­my na temat nas samych, innych i świa­ta, tak mało nas de fac­to obcho­dzi jakiś obcy czło­wiek...

Teatr słu­cha­nia chce tyl­ko przy­wró­cić prak­ty­kę cze­goś, o czym coraz bar­dziej chce­my zapo­mnieć: aby „być czło­wie­kiem”. Człowiek może kupić sobie 20 kom­pu­te­rów i 4 luk­su­so­we samo­cho­dy, mieć parę domów w naj­droż­szych dziel­ni­cach i wil­lę na Kanarach i mimo to czuć się głę­bo­ko nie­szczę­śli­wym, jeśli nie ma tego, co jest jedy­ną rze­czą jaka może mu dać speł­nie­nie sie­bie, jako czło­wie­ka: miłość. Miłość w każ­dym wymia­rze: rodzin­nym, przy­ja­ciel­skim, ale i też zawo­do­wym. Miłość, czy­li Bóg. Miłość jako klucz do two­rze­nia rela­cji z inny­mi ludź­mi.

Oczywiście, wsłu­cha­nie się w dru­gie­go czło­wie­ka i kocha­nie go nie­za­leż­nie od tego, jakim on jest i co zro­bił jest nie­zwy­kle trud­ne, bo nie umie­my tego robić. Ale może­my się tego uczyć i pró­bo­wać tę natu­ral­ną, ludz­ką umie­jęt­ność roz­wi­jać…

To ludzie two­rzą ten teatr. To wy, każ­dy z Was, jest akto­rem tego teatru, jeśli tyl­ko zechce. Jest to teatr robio­ny przez ludzi i dla ludzi, chcą­cych uczyć się umie­jęt­nie słu­chać innych i cier­pie­nia tych ostat­nich na zie­mi.